

Wieczorem wyszliśmy ze znajomymi do knajpy na kolację i kieliszek wina. Gdy od rana chcieliśmy zarezerwować stolik, nigdzie nie było miejsca! Gdy wieczorem udaliśmy się do tawerny, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Każdy stolik był zajęty, na zewnątrz, wewnątrz, a wokół wszędzie kręcili się ludzie. I niech ktoś mi powie, że w Grecji jest kryzys…
-
Pingback: Polskie święta z perspektywy Greka – Kochając Grecję
-
Pingback: Kochając Grecję