Polsko – greckie życie

Dziś napiszę, jak spędziliśmy dwa tygodnie w Polsce. Mati wylądował. Odebrałam go z Modlina, do Wrocławia wróciliśmy autobusem. Mati po raz pierwszy był w Warszawie. Udaliśmy się do Złotych Tarasów, żeby coś zjeść. Wyszliśmy stamtąd dość późno, a On chciał porobić zdjęcia. Ponaglam go, że spóźnimy się na autobus. Co…

Polskie i greckie spojrzenie na świat

Postanowiłam napisać Wam, jak bardzo z Matim się różnimy. Oraz o tym, że tak jak każdy związek tak i nasz nie jest idealny. Nie myślcie sobie, że ciągle jest tylko różowo. Też się kłócimy. A jak Grek zaczyna się denerwować to słyszy go połowa miasta. Naprawdę, nie przesadzam. To naród…

Polskie danie po grecku – gzik

Nasze codzienne życie nie ogranicza się tylko do jedzenia na mieście. Jako, że lubię gotować, czasem upichcę coś w domu. Tym razem padło na gzik. Ci, którzy nie są z Wielkopolski, zapewne tego dania nie znają. A jest to bardzo proste do przyrządzenia danie. Potrzebujemy: – Śmietana 12 lub 18%…

Czysty poniedziałek (Kathara Deutera)

W poniedziałek w Grecji świętowaliśmy zakończenie karnawału. Cały poprzedni tydzień kluby wypełnione były poprzebieranymi ludźmi. Na ulicach można było dojrzeć różne postaci z bajek. Co ciekawe nie tylko nocą! Również za dnia, w sklepach, piekarniach i tawernach pracownicy nosili maski lub opaski na głowie (np. z czółkami pszczółki). Zanim na…

Trochę osobiście…

Wyjeżdżam. Jeszcze parę miesięcy do zakończenia studiów, pakuję walizki i próbuję swojego szczęścia w Elladzie. Podjęłam decyzję. Zrobiłam to już dawno, ale teraz w niej się utwierdzam. Kiedy mówię o tym znajomym, rodzinie, nowo poznanym ludziom słyszę: 1)      Ale przecież tam jest kryzys. Nie ma po co tam jechać. 2)     …

Jak przyjęła mnie grecka rodzina…

Wybaczcie, sesja trochę zabiera mi czas i nie mam kiedy pisać. Obiecuję, że się poprawię. Dziś stwierdziłam, że napiszę Wam jak przyjęła mnie rodzina Matiego. W życiu każdej pary przychodzi taki czas, kiedy trzeba poznać jego rodzinę. Ten pamiętny dzień dla mnie nadszedł w grudniu, przed świętami. Bardzo się bałam,…

Być z Grekiem

Ulubione słowo Greka? Poza przekleństwami, których używają nagminnie prawie, że od najmłodszych lat :D. Zdecydowanie jest to fraza „Nie szkodzi” (den peirazei). Zaplanujemy coś, ale nie uda nam się tego zrealizować? „Nie szkodzi”, przecież możemy zrobić coś innego. Nie wyszedł mi obiad? „Nie szkodzi”, zjemy coś na mieście. Nie dostaniesz…